Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogger. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogger. Pokaż wszystkie posty

07:49

Ten Pan wiedzial co robi..

Ten Pan wiedzial co robi..
Hej.. wiosna pełna para.. piękne słońce, ktore oslepia przez szybę w niedzielne poludnie i odpoczynek, ktory jest przymusowy ze wzgledu na rozkladajaca mnie chorobe. Czepia sie zazwyczaj na przelomie zimy i wiosny..

U mnie nie dlugo rozpoczna sie przygotowywania do swiat. Mimo, ze jeszcze troche czasu jest to, aby nie zostawiac wszystkiego na ostatnia chwile warto rozpoczac wczesniej. 
Wielkanoc w tym roku bedzie inna w wiekszym gronie mam nadzieje, a wszystko za sprawa pewnego Pana, ktory wkupil sie w moje laski i szczerze mowiac lepiej nie mogl wykminic pomyslu jak to zrobic. 
Ja przepadlam od pierwszej chwili..
A mowa tu o zelach pod prysznic z Belgii.. 


Zeby nie bylo nastapila milosc miedzy nami.. 
Pierwszy z nich to Tahiti o zapachu kokosowym.. 
I powiem Wam, ze nigdy bym nie podejrzewala siebie o to, ze polubie sie z kokosowym zelem pod prysznic.. Zawsze kojarzyl mi sie okropnie w polaczeniu z goraca para wodna w lazience, ale jestem milo zaskoczona i szczerze powiem, ze chyba stal sie moim ulubionym zelem z calej trojki.. 


Kolejny zapach to granat. Slodki, ale przyjemny zel pod prysznic, ktory zostawia piekny zapach na skorze i jednoczescie nie jest duszacy, co jest dla mnie bardzo wazne. Pieknie sie pieni i pozostawia bardzo fajny zapach na skorze jednoczesnie nie wysuszajac jej..


Ostatnim zapachem jest wanilia. Slodka, przyjemna jednak wydaje mi sie ze jej slodkosc bedzie podbita para wodna co nie kazdemu przypadnie do gustu. Jennak podejrzewam, ze nie bedzie mi za specjalnie to przeszkadzalo. Okaze sie dzisiaj bo bedzie mial swoj debiut..


To juz wszystkie nowosci z Belgii. Z tego co wiem dostepne sa rowniez we Francji jednak szkoda ze nie u nas. 
Zele w 100% polecam. Pienia sie, pachna cudownie i sa bardzo wydajne. 
Dysio wiedzial co robi i czym mnie przekupic, bo gdybym miala stale lacze zeli prosto z fabryki bym sie nie obrazila <3

Wpadajcie na mojego INSTAGRAMA 
Ciao;*

13:12

Wedding day..

Wedding day..
Hej.. Dzisiaj koniec weekendu, a ja nie wiem kiedy mi minęła sobota o piątku nie wspominając. Szybko leci ten szalony czas. 

Szybciej niż mi się wydawało. Pamiętam jakby zabawa sylwestrowa była wczoraj, a to już kolejny miesiąc. 

Ten post nie będzie czysta marudą, ale pierwszym postem o tematyce ślubnej. Tak jak obiecałam.
Czas leci, zaraz będzie lato, po lecie zima, po zimie kolejne lato i piękny dla nas czas. 

Wczoraj postanowiliśmy zając się organizacja naszego dnia. 
Jednak delikatnie mówiąc oferty zespołów jakie widzieliśmy wołają o pomstę do nieba, ale rzecz jasna są gusta i guściki. 
Zdecydowanie szukaliśmy młodych ludzi, z pomysłem, talentem i przede wszystkim nie fałszujących ;) 
Hmm dla nas to jest podstawa czy to tak wiele? Po wczorajszych poszukiwaniach stwierdziliśmy, że chyba tak. 

Kolejne decyzje zapadły i stwierdzam, ze czas do naszego wesela będzie idealnym treningiem, mającym na celu organizacje sobie czasu, tak żeby wystarczyło go na wszystko w tym na odpoczynek również.

 Zaproszenia, zespół, ksiądz, fotograf, kamerzysta, sukienka, kwiaty, garnitur i wiele innych spraw do załatwienia, który w tym roku będą nam towarzyszyły na co dzień. 
Fotografa możemy odhaczyć, zaproszenia mniej więcej wiemy jakie chcemy, sukienki projekt rodzi się w głowie, a reszta pozostaje pod jednym, wielkim znakiem zapytania. 
Dla mnie przygotowania do ślubu są czasem radości, zbliżającego się nowego rozdziału, ale również przeplecionego relaksu, bo przecież na wszystko trzeba naleźć czas, a zmęczeni Państwo Młodzi raczej nie będą atrakcyjny w swoim dniu. 

Dzięki sklepowi online  e-candlelove.pl postanowiłam zaproponować Wam zapach dnia ślubu.


Wedding Day od marki Yanke Candle to zdecydowany faworyt na dzień naszego ślubu. 
Jeżeli znalazłabym perfumy o takim zapachu to towarzyszyłyby mi niczym rodzina i przyjaciele w tym, że ważnym dla nas dniu. 

Delikatne róże, które zostały wkomponowane w stos emocji, wzruszeń i adrenaliny jak podczas najważniejszego meczu dla piłkarza. Zapach delikatny, ale mający w sobie to nieopisane,,coś" co sprawia, że nie nudzi się i staje się faworytem. Myślę, że jest to idealny zapach do salonu, w którym będą gromadzić się goście przed ślubną ceremonią. Fantastyczny zapach mający w sobie przede wszystkim ogrom klasy i elegancji. 

Planowanie ślubu jest ogromnym wyzwaniem, nie tylko ze względu na wiele spraw jakie trzeba zorganizować, ale również dla młodych, którzy podczas wybierania zaproszeń czy kwiatów musza trzymać nerwy na wodzy i starać się, aby za wszelką cenę do ślubu jednak doszło ;)

Buziaki dla przyszłych małżonków, ale i dla tych, którzy w najbliższym sezonie weselnym będą sie weselić:)

Zapraszam na swojego INSTAGRAMA!! ;*

11:12

Czyżby zbliżała się wiosna?

Czyżby zbliżała się wiosna?
Witam Szanownych czytelników:)
Czy Wy również wyczuwacie w powietrzu wiosnę, która małymi krokami się do nas zbliża?
 Dla mnie chyba nie długo skończy się era grubej, ciężkiej, zimowej kurtki. Dzisiaj było pięknie mimo wiatru, który rozwiewał włosy było wręcz idealnie jak na wiosenne przejawy.

Bardzo lubię wiosnę. Jest to czas, w którym wszystko budzi się do życia, co sprawia, że mam więcej energii, chęci do działania i wewnętrznego zapału. Zobaczymy jak będzie w tym roku.
Dla mnie wiosna to również szał zapachów i to nie tylko tych, których używam wychodząc rano do pracy, ale przede wszystkim tych, które roznoszą się po moim mieszkaniu.

Zdecydowanie zapachy otulające jesienno zimowe zostają zamienione na świeże, kwiatowe i adekwatne do pogody za oknem. Wspólnie ze sklepem internetowym www.e-candlelove.pl chciałabym przedstawić Wam moich wiosennych faworytów, którzy królują w moim M.


Pierwszy z nich to wosk Yanekee Candle Verbena- zapach idealny. Połączenie słodkości i zaakceptowane przyjemnym kwaśnym zapachem, który idealnie mi odpowiada. Odkąd posiadam ten zapach to mam ochote mieć ogromne donice przed domem z verbena ale pod warunkiem, że będzie pachniało jak ten Wosk. Myślę ze verbena od Yankee Candle nadaje się w zupełności na duze powierzchnie, ale na małych również sie odnajdzie. Zapach lata o każdej porze roku można mieć dzieki e-candlelove.pl  


Kolejny z nich to wosk od Yaknkee Candle Madagascan Orchid jest to delikatny, przyjemny zapach, subtelne połączenie białej orchidei z kropla eleganckich perfum najwyższej jakości. Wosk od marki Yankee Candle idealnie nadaje się na duże powierzchnie a jego intensywność zagości w każdym zakamarku naszego domu. Zapach idealnie będzie pasował do wiosennego lub letniego klimatu. Takie przyjemności zapewnia nam sklep internetowy e-candlelove.pl


Yankee Candle Pink Hibiscus to kolejny zapach wprowadzający wiosnę. Różowy hibiskus swoją delikatnością zawładnie nie jednym kwiatowym maniakiem. Subtelny, ale jednocześnie wyrazisty Pink Hibiscus od marki Yankee Candle zdecydowanie kojarzy mi się z magicznym miejscem gdzie woń różowych kwiatów wprawia w nas w lepsze samopoczucie i chwilę relaksu. Wosk Yankee Candle Pink Hibiscus bardzo dobrze wpasuje się zarówno w małe ja i duże powierzchnie w zależności od ilości użytego wosku. Pink Hibiscus dostępny jest w asortymencie sklepu internetowego e-candlelove.pl


Ostatni z nich to czerwone róże kocham i uwielbiam. Tak pachnie True Rose. Prawdziwym bukietem z czerwonych, miesistych roz, ktore idealnie wygladaja jako bukiet slubny. Bardzo przypadl mi do gustu ten zapach zwlaszcza podczas przygotowan ślubnych dodatkowo podkrecaja atmosferę. Yankee Candle True Rose zdecydowanie stał się moim faworytem w czasie przygotowań ślubnych dzięki candlelove.pl


A tak poza zapachami.. Jeżeli lubicie kwiaty, które dług bedą zdobiły Wasze mieszkanie to polecam Wam goździki z Biedronki, ale tylko zakupione w czwartek ze względu na świeżą dostawę. Moje już trzymają się tydzień i ani śladu zwędnięcia;)

Wpadajcie na mojego INSTAGRAMA 

08:49

Męski akcent na kobiecym blogu..

Męski akcent na kobiecym blogu..
Oooo Dzień dobry.. 
Przy niedzieli ciężka głowa, ale na szczęście imprezka urodzinowa się udała. Wszyscy zadowoleni, a prezent jaki dostałam był trafiony w 10!!

Ten tydzień zapowiada się intensywnie. Plany są ogromne zobaczymy jak z wykonaniem. Dotyczą one zarówno bloga jak i mojej pracy zawodowej. Zobaczymy jak to wyjdzie.

Mój blog jest o sprawach dziewczeńskich;) Kosmetyki, dodatki i bibeloty to świat kobiet, ale nie do końca. Mi towarzyszy w tym Szanowny Pan Narzeczony, z którego zdaniem bardzo się liczę i biorę pod uwagę każdą sugestię.

Dzisiejszy post postanowiłam poświęcić zapachom do samochodu, które dzięki online shop
e-candlelove.pl możemy wozić w swoim samochodzie i cieszyć się ciekawym umilaczem podróży.


Pierwszy z nich to Black Cherry, czyli czarne wiśnia. Zapach wakacyjny, przyjemny i delikatny. Należy do tych neutralnych, które nie są za specjalnie damskie, ani męskie. Zdecydowanie przypadną do gustu obu płciom. Idealne połączenie zapachów Yankee Candle i podróży samochodem, czyli coś co lubię najbardziej. Black Cherry jest dość intensywny, jakby skrzynki z wiśniami były na siedzeniu z tyłu. Dostępny jest w sklepie internetowym e-candlelove.pl nie tylko o zapachu czarnych wiśni do koloru do wyboru.


Drugi z nich to czarny kokos, czyli Black Coconut od marki Yankee Candle. Zapach zdecydowanie dla miłośniczek kokosa. Delikatny, słodki, ale jednocześnie przyjemny i subtelny. Kojarzy mi się z egzotycznymi wakacjami, na których kokosy są w zasięgu ręki. Nadaje się na długie podróże małe i duże, ponieważ nie będzie nam przeszkadzał. Zapach samochodowy Black Coconut dostępny jest na stronie sklepu internetowego e-candlelove.pl



PRZYPOMINAM!!!



Aby wziąć udział w konkursie warunkiem koniecznym jest:

! udostępnienie zdjęcia konkursowego na Instagramie, a także

oznaczenie go hasztagami #agulecgadulec i #e_candlelove

! zaobserwowanie profili na Instagramie @agulecgadulec i @e_candlelove

Oczywiście jest konkurs jest i nagroda, którą sponsoruje sklep internetowy Candlelove.pl

Konkurs trwa od 01.02. do 13.02.2017r. ogłoszenie wyników nastąpi 14.02.2017r. 

Jeżeli macie ochotę możecie również zaobserwować nasze konta (agulecgadulec i e_candlelove),
aby wiedzieć na bieżąco co się u nas dzieje i co nowego organizujemy:)

Zapraszam serdecznie rozsyłajcie informacje do przyjaciół i znajomych





Samotnym może uda się zrobić prezent samu sobie,
a zakochanym obdarzyć drugą połówkę<3 <3 <3







12:31

Smak i zapach dawnych lat..

Smak i zapach dawnych lat..
Cześć.
Dzisiaj niedziela. Dzień spędziłam na domowym spa, czyli zmianie hybrydy i wieczornym relaksie w wannie. Tak mnie dzisiaj natknęło na myślenie. O życiu, o przyszłości, o ślubie, o tym ile pracy nam pozostało kiedy to wszystko zaplanujemy i zrealizujemy. 

Tak mnie zebrało na wspomnienia i refleksje i tak się zastanawiałam, że my to teraz mamy niby stresowe życie, dużo spraw na głowie, praca, dom, rodzina, szef, który ciągle coś wymaga, brak czasu na cokolwiek i wokół zakupowy szał. Wszystko dostępne bez kolejek z czasów PRL'u, bez kombinacji, bez specjalnego wysiłku. Wszystko na wyciągnięcie ręki. Jednak wydaje mi się, że tamte czasy miały inny klimat. Klimaty PRL'u to nie mój czas, ale jak słyszę opowiadania babci, mamy to zdecydowanie nie mam na co narzekać. 

Dzisiaj podczas kolacji zastanowiło i zaintrygowało to kwestia chleba. Nie wiem w sumie dlaczego, ale jakąś taka mam refleksję. Zazwyczaj chleb czy bułki ogólnie pieczywo spożywamy codziennie. Białe, żytnie, z ziarnem teraz w dobie szału na życie fit jest ich mnóstwo rodzai. Do koloru do wyboru. Część z tego pieczywa to głęboko mrożone produkty, które w supermarketach są zazwyczaj tylko pieczone i ,,robione" na chrupiące, świeże i same cudowności. I tu się z tym nie zgodzę, bo dla mnie świeże pieczywo to przede wszystkim piekarz, który przygotuje ciasto a potem wrzuci je do chlebowego pieca i ta oto powstanie chleb. Jednak teraz o taki coraz trudniej. Wiele osób dlatego też rezygnuje z tego zacnego pieczywa i dlatego dzisiaj przychodzę do Was z dobrym rozwiązaniem. 

Każdy z nas pamięta zapach pieczywa. Tego prawdziwego z wiejskiej piekarni. Osobiście pamiętam doskonale, kiedy od zawsze letnie wieczory kończyły się wyprawą do piekarni, zakupem świeżych bułek, chleba oczywiście w drodze powrotnej połowa gorących dobroci znikała w zastraszającym tempie. Teraz nie mam takiej typowej piekarni obok, ale za to dzięki uprzejmości e-Candlelove.pl mogę powrócić do dzieciństwa. Mowa tu o wosku marki Kringle Candle a dokładniej o Fresh Baked Bread.


Dla mnie jest to zdecydowanie zapach dzieciństwa. Chleb i bułki prosto z wiejskiej piekarni, które przynosiła mama ze sklepu, a skrzypiący mróz pod jej butami dodatkowo podkreślał zapach pieczywa. Fresh Baked Bread idealnie przywołuje obraz każdych odwiedzin w piekarni mimo chłodu, deszczu czy prażącego słońca, Uważam, że zapach ze swoją intensywnością idealnie będzie się nadawał do kuchni, aby podkreślić klimat pieczenia czy gotowania. Sklep internetowy 
e-Candlelove.pl jest jest dla mnie miejscem, gdzie odnajdę zapachy o których już dawno zapomniałam.

A w roli przypomnienia!!


Aby wziąć udział w konkursie warunkiem koniecznym jest:

! udostępnienie zdjęcia konkursowego na Instagramie, a także

oznaczenie go hasztagami #agulecgadulec i #e_candlelove

! zaobserwowanie profili na Instagramie @agulecgadulec i @e_candlelove

Oczywiście jest konkurs jest i nagroda, którą sponsoruje sklep internetowy Candlelove.pl

Konkurs trwa od 01.02. do 13.02.2017r. ogłoszenie wyników nastąpi 14.02.2017r. 

Jeżeli macie ochotę możecie również zaobserwować nasze konta (agulecgadulec i e_candlelove),
aby wiedzieć na bieżąco co się u nas dzieje i co nowego organizujemy:)

Zapraszam serdecznie rozsyłajcie informacje do przyjaciół i znajomych




Samotnym może uda się zrobić prezent samu sobie,
a zakochanym obdarzyć drugą połówkę <3 <3 <3






11:44

Sobotnie rytuały..

Sobotnie rytuały..
No hej. 
Dzisiaj sobota. A u mnie tak jak co sobotę jest szał sprzątania mieszkanka. W ciągu dnia ucięłam sobie drzemkę więc podejrzewam, że w nocy będę markowac;) 

Zawsze w sobotę mam taki rytuał, że sprzątam mieszkanie po całym tygodniu. Zazwyczaj nie mam czasu na dokładne picowanie swoich czterech kątów aż tak dokładnie jak w sobotę.
Chyba jest to jedna z rzeczy która mnie relaksuje, a kiedy widzę efekty swojej pracy mam ogromna satysfakcję, że mimo zmęczenia wszystko błyszczy.

Zazwyczaj po zakończonym sprzątaniu lubię zapalić sobie wosk, świecę lub sampler i oddać się chwili relaksu. Przeważnie są to zapachy świeże, ,,czyste" orzeźwiające.
Dzisiaj było podobnie. Zapach po skończonej pracy również się pojawił o nutach jakie najbardziej lubię, jednak nastąpiła mała zmiana formy zapachu, ale marka została w dalszym ciągu taka sama - Yankee Candle.
Po zakończeniu sprzątania wisienką na torcie były pałeczki zapachowe Yankee Candle Clean Cotton ze sklepu internetowego e-Candlelove.pl 


W skład takiego zestawu wchodzą drewniane patyczki jest ich 12 i mają na celu ,,wyciągniecie" zapachu z pięknej butelki zdobionej motylem.

Właśnie butelka. Dla mnie jest cudna. Grube szkło co wygląda bardzo elegancko i gustownie. Jest ona o pojemności 88 ml, co wystarczy do 8 tygodni.


Buteleczkę zdobi złoty korek z eleganckim zapachem YANKEE CANDLE.



Co do zapachu.  Zapach bardzo przyjemny. Dominującą nutą jest delikatna bawełna, którą akcentuje trawa cytrynowa, idealnie podkreśla świeżość czystej bawełny. Zdecydowanie wpasuje się w każde mieszkanie. Myślę, że z pewnością woń Clean Cotton idealnie odnajdzie się na średniej powierzchni. Marka Yankee Candle bardzo trafiła z tym zapachem.


 Dzisiaj kiedy zakończyłam sprzątanie i otworzyłam swój nowy nabytek poczułam się jak w laboratorium czystości. Idealnie podkręca czystość w pomieszczeniu. Yankee Candle Clean Cotton dostępny jest w sklepie internetowym e-Candlelove.pl. Sądzę, że na pewno znajdą się osoby, którym przypadnie do gustu taka forma zapachu.

Polecam. Spróbujcie. Na stronie znajdziecie również inne zapachy, które zapewne również skradną serce. 


Przypomnienie!!




Aby wziąć udział w konkursie warunkiem koniecznym jest:

! udostępnienie zdjęcia konkursowego na Instagramie, a także

oznaczenie go hasztagami #agulecgadulec i #e_candlelove

! zaobserwowanie profili na Instagramie @agulecgadulec i @e_candlelove

Oczywiście jest konkurs jest i nagroda, którą sponsoruje sklep internetowy Candlelove.pl

Konkurs trwa od 01.02. do 13.02.2017r. ogłoszenie wyników nastąpi 14.02.2017r. 

Jeżeli macie ochotę możecie również zaobserwować nasze konta (agulecgadulec i e_candlelove),
aby wiedzieć na bieżąco co się u nas dzieje i co nowego organizujemy:)

Zapraszam serdecznie rozsyłajcie informacje do przyjaciół i znajomych



Samotnym może uda się zrobić prezent samu sobie,
a zakochanym obdarzyć drugą połówkę<3 <3 <3




10:54

Sama słodycz.

Sama słodycz.
Hej. 

Dzisiaj miałam ochotę na podzielenie się z Wami moją nowością. Jak już wiecie jestem maniaczką zapachów pod każdą postacią. Woski, samplery świece małe i duże to to co wprawia mnie w świetny nastrój, lepsze samopoczucie i większe chęci do działania. 
Moja kolekcja rośnie z chwili na chwilę, ale ciężko się opanować kiedy jest tyle zapachów, których jeszcze nie znam, o których nie wiem, które znienawidzę albo pokocham. 
Tak na prawdę wydaje mi się, że to już jest choroba, ale pacjent nie zgadza się na leczenie;) 

Moją nowością dzięki uprzejmości sklepu internetowego Candlelove.pl jest marka Goose Greck, a dokładniej Duza swieca Goose Creek Candle  Blue Rasperry Cupcke, która opanowała moje cztery kąty opisując ją mogę stwierdzić, że jest to świeca, która idealnie oddaje klimat przygotowywania biszkoptowych babeczek, których zapach waniliowo malinowego kremu roznosi się po całej okolicy.


Uważam ze jest to zapach bardzo intensywny i zdecydowanie nadaje się na duże powierzchnie. Według mnie świece Goose Creek idealnie wypełnia każdy zakątek naszego mieszkania dzięki dwom knotom myślę ze zapach ma podwójną sile. Sprawdźcie sami jak to działa. Szeroki wybór Goose Creek zapewnia nam sklepi internetowy Candlelove.


Świeca wystarczy na standardowe 110 h, czyli ogrom radości i przyjemności.
Polecam Wam odpalić tą świecę w swoim mieszkaniu, a gwarantuję, że wasze kubki smakowe oszaleją, a dotychczasowe życie na diecie przestanie mieć znaczenie.

UWAGA!!

Ze świeczkowych nowości w moim domku to tyle, ale mam dla Was niespodziankę. Już jutro szczegóły na blogu i Instagramie. 

Wszystkie opinie i zdjęcia są moją własnością.

06:15

Niespodziewajka..

Niespodziewajka..
Hej.. Jak wiecie z poprzedniego wpisu moja miłością zaraz po moim przyszłym mężu (tak trzeba to oczywiście zaznaczyć, co by nie było wątpliwości) są paznokcie. Ich pielęgnacja, a także wszelkie zdobienia i techniki ich wykonywania. Jestem samoukiem. Nigdy nie ukończyłam żadnego kursu czy też szkolenia, ale kto wie może kiedyś :) Robię je w taki sposób jaki mi odpowiada - niekoniecznie zadowalający profesjonalistów, ale zachowując wszelkie zasady bezpieczeństwa i higieny, a także estetykę.

Ostatnio miałam okazję otrzymać pewne dary losu, które będę mogła przetestować i wypowiedzieć się głębiej co do działania i efektów przy kolejnej stylizacji paznokci. Oto i one!! 

Produkty KillyS, których naklejki na paznokcie już miałam okazję testować ,,paznokcie temu" :)


Produkty były zapakowane w piękne pudełko zamykające się na magnes. Idealnie wygląda. Subtelnie i z klasą. Istny minimalizm, ale to misie lubią najbardziej. 


Opakowanie zawierało:
1x Top Coat ekstremalnie szybkoschnąca formuła! Przeznaczony do superszybkiego utwardzania, nabłyszczania i przedłużania trwałości lakieru.

1x Top Coat WET LOOK PREPARAT NAWIERZCHNIOWY. Efekt mokrych paznokci! przeznaczony do nabłyszczania, utwardzania i przedłużania trwałości lakieru. 


1x Utwardzacz - baza. Wyrównujący żel z wapniem. Przeznaczony do wyrównywania bruzd n paznokciach i utwardzania miękkich, cienkich paznokci.


3x naklejki ażurowe oraz 1x naklejki wodne na paznokcie.

 

a także patyczki do manicure. 




Wszystkie produkty nie tylko cieszą oko, ale również przydadzą się w kolejnych stylizacjach paznokci. Efekty na pewno znajdziecie na instagramie www.instagram.com/agulecgadulec i na blogu. 

Serdecznie dziękuję marce KillyS za zaufanie i prezenty <3 <3 <3

Wszystkie opinie o produktach jakie są zamieszczane na moim blogu nie są opiniami narzucanymi przez producenta. 

dziękuję, że tu jesteś!! 






13:35

Miłość na zawsze..

Miłość na zawsze..
Witajcie! ;) Nie wiem czy wiecie, ale jedna i chyba największa moja pasją jest robienie paznokci. Kilka lat temu dokładnie 8 ;) (jak ten czas szybko leci) przenosząc się się liceum do liceum postanowiłam iść do kosmtyczki i zrobić sobie paznokcie żelowe. Był to salon w tamtym czasie jeden z najlepszych. Paznokcie były klasyczne. French i delikatny brokacik. Wszystko pięknie ładnie aż do momentu kiedy nie wiedząc kiedy zobaczyłam, że podeszło mi powietrze na kciuku pod żel i pękł moja irytacja osiągnęła szczyt szczytów. Tak się złożyło ze były zaręczyny brata więc tak trochę kicha, ale plaster dal radę. Po tej sytuacji uznałam, że może lepiej będzie zakupić sobie zestaw i nauczyć się robić takie cuda. Kupiłam. Wyszłam majątek. Wydatek rządu ponad 100 te kilka lat temu nie było mało jak na ,,zachcianke". Przez kilka lat robiłam paznokcie ucząc się z blogów, a zwłaszcza z filmów na Youtube. Coś tam zapamiętałam, ale metoda prób i błędów okazała się najlepsza. W momencie kiedy przestałam robić paznokcie żelowe (nawet nie wiem dlaczego) chociaż był to chyba moment, kiedy zaczęłam się spotykać ze swoim przyszłym mężem i szkoda było mi czasu, bo wolałam go spędzić spędzić z ukochanym pojawił sie ogromny buum na paznokcie hybrydowe. W swojej przerwie malowalam paznokcie zwyklymi lakierami, które z różną trwałością sie trzymały. Postanowiłam rozpocząć swoją przygodę przygodę hybrydach na dobre. Zakupiłam kilka lakierów i wręcz się zakochałam w tej technice. Od dłuższego czasu średnio co 3 tygodnie zmieniam kolor i mo planuje zmienić techniki ewentualnie testować nowe marki, kolory i sposoby na nowe wymyślne wzorki. Nie dawno mu mojemu zaskoczeniu otrzymałam paczkę.. 


Oczywiście jak najszybciej otworzyłam i moja buzia mimo zabieganego dnia uśmiechnęła się od ucha do ucha;) była to przesyłka z zestawem lakierów hybrydowych VICTORIA VYNN ;)


Paczka zawierała broszurki, bazę, top i dwa kolory: 

              
       
073 LOST IN PARADISE i drugi

     
077 LUXURY TOPAZ 

Ku mu mojemu zdziwieniu silikonowa matę, która jest rewelacyjna, jako tlo do wykonywania zdjec. Ma ona wymiary 40x30. Jakościowo bardzo solidna i odporna na aceton. 


Do broszur dołączony jest również Color Chart. Wykonany w bardzo fajny sposób i uważam, że zdecydowanie ułatwi wybór kolejnych hybryd do kolekcji.


Zdjęcia zrobiłam specjalnie pod światło, aby było widać w jaki sposób jest wykonany. 

Akurat tak się złożyło, że odrost na moich paznokciach wolał o pomstę do nieba. Nienawidzę mieć odrost. Wg mnie wygląda to bardzo mało estetycznie i nieapetycznie. 


Paznokcie były robione 18 września i jak na hybrydy uważam, że jest to długo. Postanowilam zrobić paznokcie z użyciem nowych cudeniek. 

Paznokcie rozpoczęłam od sciagniecia starej hybrydy i usunieciu skórek..


 Następnie na przetarte paznokcie cleanerem nałożyłam warstwę bazy i utwardzilam w lampie 36W przez 120 sekund.


Kolejnym krokiem było nałożenie warstwy koloru i utwardzenie w lampie. Zdecydowałam się na kolor 077 LUXURY TOPAZ. Postanowiłam nałożyć dwie warstwy, aby kolor był intensywniejszy i idealnie równy. 
Ostatnim etapem było pokrycie paznokci topem.

   
Efekt końcowy bardzo mi się podoba. Nie odwazylam się wcześniej na takie kolory, ale dla slyszanych komplementów warto;)


 Mam nadzieję, że będą się trzymały równie długo jak moje dotychczasowe lakiery hybrydowe.

Miło mi, ze tu dotarlas/es. Oby spodobał Ci się wpis na temat moich nowych produktów i przyczyniasz się do tego, abym częściej tu zagladała i publikowala wpisy o różnej tematyce. Pozdrawiam i ściskam mocno;) Aga;)










Copyright © 2016 agulecgadulec , Blogger